Powered By Blogger

wtorek, 31 grudnia 2013

Why only I see it

 Rozdział 2


Niall, on co noc mi się śni tym razem przyszedł tylko na chwilę i powiedział:
-nie pozwolę ci popełnić tego błędu co ja. Nie pozwolę rozumiesz!
Od razu się przebudziłam leżałam w jakimś wielkim łóżku z jakimś opatrunkiem na głowie i zabandażowanym nadgarstkiem podpięta byłam do jakiś maszyn, od razu przypomniałam sobie co się stało, potrącił mnie samochód, a teraz jestem w szpitalu i żyje niestety. Przyszedł do mnie lekarz a od razu za nim weszła moja ciocia
- O obudziłaś się w końcu. powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy.
-jak się czujesz? spytała moja zdenerwowana ciocia ale nic nie odpowiedziałam, odwróciłam głowę w drógą stronę.
-Dobrze się czujesz? musimy to wiedzieć chyba że nie chcesz tak szybko stąd wyjść, więc?
-jest dobrze
Odpowiedziałam
-nic nie boli?
Chwyciłam się za głowę i skłamałam mówiąc że nic mnie nie boli, chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Po dwóch godzinach lekarze mnie zbadali i stwierdzili ze nic mi nie jest, miałam tylko stłuczony nadgarstek i trochę bolała mnie głowa. Pojechałam z ciocią do domu. Przez całą drogę wcale się nie odzywałam. Dojechaliśmy. Weszłam do domu zdjęłam kurtkę, buty i poszłam do pokoju zakluczyłam drzwi i położyłam się na moim łóżku. Myślałam o mojej rodzinie i płakałam. Tak bardzo chciałam ich zobaczyć I w pewnej chwili podniosłam głowę by spojrzeć przez okno i zobaczyłam Nialla stojącego przed domem i patrzącego w moje okno. Wystraszyłam się zaczęłam krzyczeć, obróciłam się, tym razem stał przede mną. Ale gdy ciocia zaczęła pukać do drzwi i pytała czy nic mi nie jest zniknął.Otworzyłam drzwi, ciocia weszła  do środka nagle zauważyłam brata na łóżku patrzyłam na niego, po prostu mnie zamurowało
-co jest na co tak patrzysz?
wskazałam na Nialla ale ona go nie widziała
-co? pająk czy coś? o co ci chodzi?
-yyy nie, nic, nieważne. wyszłam z pokoju kierując się do łazienki. wzięłam szybki prysznic
cały czas powtarzałam sobie że mam zwidy wydaje mi się to wszystko. wyszłam z łazienki mojej cioci i wujka nie było musieli gdzieś wyjść jak byłam w łazience, poszłam do mojego pokoju a Nialler nadal tam leżał. weszłam do mojego pokoju zamknąłam drzwi
-Kim jesteś?
-twoim bratem mówił do mnie podchodząc coraz bliżej
-nie mój brat nie żyje, odejdź, boję się ciebie!
próbował mnie przytulić ale nie mógł dopiero wtedy do mnie dotarło że to naprawdę mój brat ale dlaczego tylko ja go widzę? zniknął nagle usłyszałam na dole w salonie jak jakiż wazon się zbija. I poczułam nie wyobrażalny ból na zdrowej ręce i zaczeła mi lecieć z niej krew. Bałam się jeszcze bardziej. zeszłam najpierw do kuchni wziełam bandaż zawinęłam go na ręce i poszłam do salonu zobaczyłam zbitą wazę i krew prowadzącą do łazienki (tej łazienki w której Niall popełnił samobójstwo) zaczełam krzyczeć
-Ktoś tu jest!! Pomocy!!
poszłam za śladami krwi i zobaczyłam ten sam obraz co miesiąc temu Niall lezał cały zakrwawiony w tym samym miejscu spojrzałam na zegarek na ręce, była ta sama godzina 13:13.
zaczęłam płakać zobaczyłam list koło zbitego szkła podeszłam i podniosłam.


Koniec części 2
Wow trochę strasznie się robi. Mam nadzieje że się podobała komentujcie jeśli możecie udostępniajcie tego bloga na swoich FB czy Twitterach czy stronkach. W komentarzach możecie dawać linki do waszych stronek jeśli je posiadacie chętnie je zobacze :)
kolejny rozdział dodam w czwartek  2.01.2014 (tak myślę)



1 komentarz:

  1. SUPER <3
    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :*
    Nie mogę doczekać się już nowego rozdziału xD

    OdpowiedzUsuń